Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Lars & Mike. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Lars & Mike. Pokaż wszystkie posty

25 marca 2018

Od Mike'a C.D: Lars


Sądziłem, że Sasza źle zrozumiał widzianą przez siebie sytuację albo może tylko naśmiewa się z mojego przyjaciela, ale okazało się, że Lars szczerze jest w związku z mężczyzną. Zdziwiło mnie to. Zazwyczaj zdawał się nie być pozytywnie nastawiony, wobec tego typu związków. Widać każdy jednak może się zmienić. W sumie też dużo czasu spędzali razem, ale to przecież nie musiało od razu oznaczać związku.
- Gratuluję zatem - uśmiechnąłem się do niego.
- Jemu gratuluj, że udało mu się złapać kogoś na takim poziomie jak ja - kliknął językiem.
- Mam nadzieję, że będzie wam szło - kiwnąłem głową.
- A jak tam twój kochaś?
- Dobrze - odpowiedziałem wesoło. W trakcie pozwoliłem sobie usiąść w jego krześle przy biurku, układając przy tym nogę na nogę.  
- A jak się czujesz? - zadał drugie pytanie po chwili ciszy.

21 lutego 2018

Od Larsa C.D Mike


   Nauczycielka o kruczoczarnych włosach w zbyt krótkiej  jak na swój zawód spódniczce, tłumaczyła coś po łacinie. Nie wiedziałem na jakich zajęciach jestem i dlaczego kobieta mówi jedynie po łacinie, ale nie widziałem w tym nic dziwnego. Bardziej dziwił mnie fakt dlaczego wygląda jak doświadczona aktorka porno. Rozejrzałem się po klasie, jakby czegoś szukając, albo kogoś.  Czułem że o czymś nie pamiętam, o czymś ważnym. Powodowało to we mnie frustracje, uporczywie szukałem czegoś wzrokiem. Gdy nagle usłyszałem pukanie w swoją ławkę, spojrzałem na powrót przed siebie. Kobieta stała wprost przy mnie, biust wylewał jej się niemal, przez dekolt w jej koszuli.
   Coś do mnie mówiła, jednak już nie wiedziałem co, a zresztą, gadała po łacinie, nawet jeżeli słowa byłyby wyraźne i tak bym gówno zrozumiał. Zamrugałem kilka razy, znajdowałem się w swoim pokoju. A więc głupi sen.  Pukanie nie ustawało, jednak dobiegało z strony drzwi.
   Nieprzytomny złapałem za telefon, było kilka minut po dziesiątej.  Poczułem nieodpartą chęć zjebania Reinera za odwiedziny o tak wczesnej porze. Weekend był od wyspania się, nie wstawania skoro świt.

26 października 2017

Od Mike'a C.D: Lars

Sam z siebie nigdy nie chodziłem do restauracji czy nawet kafejek. Nie było potrzeby szczególnie, że w szkole mieliśmy stołówkę. Kilka razy jednak dałem się zaprosić przez swoich znajomych. A może raczej przyjaciół? Sam nie do końca byłem pewien jak ich nazwać. Larsa bez problemu byłem w stanie nazwać przyjacielem. Osoby mi znajome z poza szkoły już trudniej. Ale nie o tym mowa. Znałem kilka restauracji i chyba ów japońska najbardziej przypadła mi do gustu. Chyba przeważnie ze względu na to, że nie była aż tak otwarta na salę. Można było wybrać między publicznymi siedzeniami przy barze, albo wybrać się do bardziej prywatnych sof, które miały na tyle wysokie oparcia, że tworzyły jakby własne pokoiki. Trudno mi było to opisać, ale na szczęście nie musiałem tego robić.
- Jak tam u twojego brata? – zapytałem, chcąc pozbyć się niezręcznej ciszy.
- Ych...dołączył skończony debil do wojska, ojciec umarł podczas służby a tego zjeba to nic nie nauczyło – warknął. Widać jego negatywne nastawienie wobec wojska się nie zmieniło, lecz to mnie nie dziwiło. Sam byłem przeciwny służbie, a w szczególności przy bliskich mi osobach.
- Czyli jednak nie zmienił zdania… – odpowiedziałem zwyczajnie. W końcu brat Larsa już to planował jeszcze jak chodziłem z Larsem do tej samej klasy. – Pewno nie dałeś mu po tym spokoju – zaśmiałem się cicho.

15 października 2017

Od Larsa C.D: Mike

    Spojrzałem na Mike’a, ten jego niepewny ton… Był zupełnie inny, niż kiedyś. Jednakże, wtedy był dzieciakiem i przez ten czas, mogło się sporo zmienić. A z tego co wynikało z mojej prostej i szybkiej obserwacji, przeszedł dużo złego. Czułem wkurwienie, na myśl, że ktoś mógł go skrzywdzić. Nie ważny był dla mnie fakt, iż minęło tyle lat, dla mnie ta znajomość nigdy nie wypłowiała.  W sumie, rzadko się do kogoś przywiązywałem, ludzie znikali, pojawiali się, a ja to traktowałem olewająco, jako naturalną kolej rzeczy. Jednakże gdy już się przywiązałem, nigdy nie zapominałem o tej osobie, i tak też było w przypadku Mike’a. Nie ważne ile lat miałoby minąć, nigdy nie zapomniałbym o naszej dziecięcej przyjaźni. Chłopak był i jest dla mnie jak brat, a o rodzinie się nie zapomina, nie?

20 września 2017

Od Mike'a C.D: Lars

Był to wtorek, a ostatnią naszą lekcją matematyka. Mój brak poprawnych odpowiedzi przez ostatnie kilka tygodni niezwykle zmartwił Pana Dixona. Nie byłem w stanie zrzucić winy na moją kartę. Ja po prostu miałem fizycznie problemy z matematyką. Nieważne, ile siedziałem przy książkach, nie mogłem zrozumieć niektórych tajemnic tej czarnej magii. A ja MUSIAŁEM ją zdać. Bez niej moje wymarzone studia miały mnie nie przyjąć. Z tego powodu dostałem kilka dodatkowych zadań z różnymi przykładami. Dostałem nawet ofertę spotkań prywatnych w celach nauki, ale z wiadomych powodów nie mogłem z niej skorzystać. Tu już winna była moja karta. Próżniak nie miał prawa oddawać się nauce, więc musiałem sobie radzić samemu i mieć nadzieję, że moja karta się zmieni przed egzaminami. Nieco pochmurny kierowałem się w stronę wyjścia z budynku zaledwie chcąc się wtulić w Saszę. Mój chłopak stał się taką ucieczką od problemów. Jakby w jego ramionach wszystko zniknęło. Nawet uśmiechnąłem się lekko na tą myśl, lecz po wyjściu przed budynek okazało się, że te ramiona były używane do czegoś zupełnie innego.
W pierwszej chwili zastanawiałem się nad tym o co poszło, w drugiej w pełni skupiony byłem na Larsie. Nie spodziewałem się, że w ten sposób spotkam swojego dawnego przyjaciela. Właściwie to niezwykłym zbiegiem okoliczności było, że w obcym kraju spotkaliśmy się w tej samej szkole. Szczególnie, że stany wcale takie małe nie są. Chwilowo nawet przestałem skupiać się na moim otoczeniu, ale w pewnym momencie usłyszałem głos Saszy, co spowodowało, że Lars mnie puścił i zapytał o to kim ten jest. Nie wstydziłem się go, nie wstydziłem się, że byłem z mężczyzną, ale mimo wszystko zależało mi na tym, co myśli o mnie mój najlepszy przyjaciel. Nie chciałem, żeby mnie nagle wyśmiał lub uznał za obrzydliwego. A jednak wyznałem mu, co łączyło mnie z Saszą oraz przedstawiłem Larsa mojemu chłopakowi.

3 września 2017

Od Saszy i Larsa C.D: Mike

    Podczas gdy czekałem na Mike’a, zdążyłem wpaść w ,,lekkie’’ nieporozumienie z nowym chłopakiem o imieniu Lars, zbyt się rzucał. Doszło do tego, że gdy Mikiś wyszedł, z rozciętą wargą, trzymałem tego dupka za gardło, przeklinając pod nosem w swoim rodowitym języku.
    -Zabierz ode mnie brudne łapy ruska kurewko, potem się niedomyje –Mruknął jakby z wyrzutem blondyn, chciałem go uciszyć, jednak usłyszałem za swoimi plecami bruneta.
    - Co wy robicie? – Lekko podniósł głos Miki, słysząc jego zdenerwowanie od razu się odsunąłem, zaś Lars patrzył się na niego jak urzeczony. Chwilę jakby się zastanawiał.
    -Mike? – Rzucił zdziwiony, chłopak rozluźnił zmarszczone brwi i odwzajemnił zdziwione spojrzenie
    -Znacie się? –Mruknąłem cicho, chcąc czegoś się dowiedzieć o tej dziwnej sytuacji w jakiej aktualnie się znajdowałem. Jakoś nie podobało mi się, że Miki zadawał się z tym bezczelem i szczerze zirytowałem się gdy kiwnął niepewnie głową.
   -Lars?