Zarząd

King: Brak | Queen: Meredith Blunt
Jack:
Brak
10:
Mephistopheles Darnsk
9:
Rui Woods
Joker:
Charles Anson

Uczniowie - K: 5 | M: 9

Nieobecni

Jurij Spierdolev
Oliva Monroe

Zespół


Administrator

Michael Holtzer

nocta.k@hotmail.com
GG: 50508389

Żelazny mur
A.K.A
Moderator
Mephistopheles Darnsk
nannanatushi@gmail.com
GG: 59306757

Dostępne opowiadania

Dostępne opowiadania są takimi, które szukają drugiej osoby do kontynuacji. Skusisz się? Starczy kliknąć na tytuł.

Od Mike'a
Od Meredith

Prosimy zapoznać się z postami

27 czerwca 2017

Lista Obecności

Każda osoba, która pozostanie pod kategorią osób zagrożonych do dnia 01/07/2017 zostanie usunięta z bloga i aby na niego wrócić, będzie musiała od nowa przechodzić proces rekrutacji, łącznie z wysyłaniem nowego opowiadania wstępnego.

Osoby zagrożone:
Fabien Gieorgji Vidivicenkov
Jovel Dahmer
Lars Friedrich Schulte
Mephistopheles Darnsk
Narelle Ophelia Evison
Naomi Hideyoshi
Samatha Cohen
Sasza Markson

Osoby bezpieczne:
Charles Anson
Jurij Spierdolev
Meredith Blunt
Michael Holtzer
Oliva Monroe
Rui Woods

24 czerwca 2017

13 czerwca 2017

Od Rui C.D: Lars'a

Oczywiste, że Rui żartował z wzięciem blondyna pod rękę, co udawał by wyglądało na poważnie. Dopiero, gdy minęli dormitorium  i zniknęli z pola widzenia niektórych uczniów chwycił go pewnie za dłoń stwierdzając, że nie ma za wiele do stracenia. Nawet jeśli, był gotów na wszystko, choć Lars zdawał się wielką, niepewną zagadką, z której ciężko było cokolwiek wyczytać. Portugalczyka to nie zniechęcało, wręcz przeciwnie, gotów był męczyć tego chłopaka, byleby wydobyć z niego iskrę informacji, cokolwiek. Znajdowali się  zaledwie w połowie drogi do restauracji, do której Jeff (jego ksywka, zapomniałam o jej istnieniu) zabierał właściwie blondyna.
-Huh... zaangażowałeś się? - podniósł brew rozbawiony Niemiec.
Brunet zaś uśmiechnął się w odpowiedzi, unosząc w nim tylko jeden kącik ust przez co można było zauważyć dołeczek. Tak samo zrobił z brwiami, jedna powędrowała do góry, a drugą lekko ściągnął w dół mrużąc oko. -Masz szczęście że złapałeś mnie za rękę poza terenem szkoły, inaczej musiałbym ci przyjebać- dorzucił szczerze błękitnooki. Rui na chwilę zaszczycił go swoim wzrokiem przyglądając mu się przez moment, spodobała mu się ta odpowiedź i to jak sobie ją wyobraził. Może miałby wtedy złamany nos? Ciekawe, jednak wolał nie prowokować głupio swojego kolegi z klasy, pewno nadarzą się ku temu okazje, nawet kłótnia by się przekonać.

1 czerwca 2017

Od Meredith

Wyciągnęłam Rexa z klatki, a ten od razu wspiął się po moim ramieniu, by po chwili usadowić się gdzieś między kosmykami włosów. Odszukałam go dłonią i pogłaskałam. Odkąd zrobiło się sporo cieplej często chodziłam z nim tak po całej szkole, tak jak to kiedyś robiłam po domu. Rexowi ani trochę to nie przeszkadzało, lubił bawić się w papugę, nie lubił za to zostawać sam. Dlatego przebywał w klatce tylko w czasie lekcji, już ze dwa razy zostałam ochrzaniona przez jego obecność i nie miałam ochoty na kolejne. Nawet dla ulubionego zwierzaczka.
Usiadłam na krześle z cichym westchnieniem na ustach i sięgnęłam po książkę. Od jakiegoś czasu miałam odgrywać rolę królowej, ale wciąż nie potrafiłam się w tym odnaleźć. Wcześniej to wydawało się wprost idealne i może faktycznie czasami było. Trochę władzy jeszcze nikomu nie zaszkodziło (no może dyktatorom z trzymanego przeze mnie podręcznika historii, ale mnie to nie groziło). Jednak głównym problem było to, że po prostu się do tego nie nadawałam. Mój brat nie miał nigdy skrupułów przed wykorzystywaniem swojej przewagi. Już widzę go zmuszającego Jokera do pozowania przed aparatem. Dlaczego ja z nim jestem spokrewniona... Muszę przestać schodzić na jego temat w swoich przemyśleniach, Rex się denerwuje. Na czym ja skończyłam?
A, już wiem.
Co mi przeszkadza w byciu królową. Cóż, w tym momencie żałuję, że to kujoni i orły robią moje zadania. Nie sądziłam, że kiedykolwiek przeszkadzać mi będzie coś takiego... A dlaczego? Nudziło mi się. Nudziło okropnie. Wcześniej zrobiłabym zadania na kilka następnych dni i chociaż byłaby czymś zajęta, teraz muszę się zadowolić głaskaniem chomika i czytaniem ostatniej lekcji z historii. Nie żebym była jakimś szczególnie pilnym uczniem... Wręcz przeciwnie! Ale co ta nuda robi z porządnym człowiekiem, brr...

Pokaz Talentów

Wraz ze zbliżającymi się wakacjami, w Charleston High pojawiła się ceremonia rozdania nagród dla tych, którzy pracowali ciężej, niż było to od nich oczekiwane, za ich poświęcenie czasu, które nie było od nich oczekiwane, oraz ogólne wygrane w różnych konkursach tematycznych czy zawodach sportowych. Wraz z tym, był również pokaz talentów, w którym udział mógł wziąć każdy uczeń tejże placówki.

A co z tym idzie, każdy może do końca czerwca wysłać opowiadanie, w którym opisuje talent swojej postaci. Musi ona wyjść na scenę przed wszystkimi i pokazać swój talent. Można opisać dni ćwiczeń i prób do tego występu, a można od razu wystąpić na scenę. W zależności od tego jaki ma się pomysł. Opowiadanie musi mieć minimalnie 400 słów, aby zaliczyć się do wydarzenia i musi być one wysłane do administracji przed 30 czerwca, godziny 12:00. Danego dnia i tejże godziny wszystkie opowiadania zostaną opublikowane na blogu, a użytkownicy będą mogli zagłosować na ulubione opowiadanie przedstawiające talent ich postaci.

Nagroda jest tylko jedna, lecz poza nią każdy otrzyma tyle punktów, ile za normalne opowiadanie (400 słów – 5 punktów | 600 słów – 10 punktów | 1000 słów – 15 punktów).
Nagroda główna to 30 punktów do postaci, której talent wygra.

Do talentów zaliczają się umiejętności taneczne, muzyczne, artystyczne, lecz i mniej konwencjonalne. Tego dnia również można przyprowadzić swoje czworonogi, jeżeli uznaje się za wybitnego tresera czy tym podobnym. Tylko wyobraźnia limituje nas pod względem tego, co można uznać za talent.

Od Charliego C.D: Naomi

Szczerze mówiąc nie przemyślałem wyrażonej zgody, na przyjęcie psiaka do domu. Ale w końcu czy ja kiedykolwiek myślałem przed działaniem? Ciekawiło mnie tylko, co to za psiak i bardzo chciałem go poznać. Lubiłem ten gatunek zwierzęcia, nawet jeżeli miałem na niego alergię. Przypominało mi to małego kundelka, którego miał Matt, kiedy jeszcze byliśmy dziećmi. Niestety okazało się, że nie mogłem bawić się z Jimmem. Po tym rodzice nie chcąc sprawiać mi przykrości nie kupowali więcej zwierząt posiadających futro. Choć widać Elizabeth skorzystała z mojej nieobecności, gdyż w święta okazało się, że udało jej się wybłagać ukochanego kota.
Ale teraz nie było ważne czy przemyślałem to, czy też nie. Psiak wlazł pod łóżko Mepha, a było to gorszą z dwóch możliwości. Szybko zanurkowałem za futrzakiem, nie chcąc, aby ten popsuł coś mojemu współlokatorowi. Psiak schował się w miarę głęboko, lecz to nie był problem. Z odpowiednią taktyką i pomocy ze strony Naomi udało mi się go wypłoszyć z pod łóżka. Ta go sprawnie przechwyciła i już myślałem, że wszystko dobrze pójdzie, lecz psiak okazał, iż posiada słabą psychikę. A dokładniej, był na tyle przestraszony, że po prostu obsikał siebie, Naomi i dywan. Ta ruszyła od razu do łazienki i coś jeszcze powiedziała, lecz ja się na tym nie skupiałem. Spojrzałem zaledwie na plamę na dywanie i zastanawiałem się czy mogę to tak na razie zostawić, czy też muszę już teraz zaprać. Postanowiłem, że lepszym będzie zająć się wpierw psiakiem. Wszedłem do łazienki i zamknąłem za sobą drzwi.

Odchodzi: Dean Holder

Powód: Brak aktywności