Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Chanyeol & Fabien. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Chanyeol & Fabien. Pokaż wszystkie posty

6 listopada 2017

Od Chanyeol'a C.D: Fabien

     Nie miałem zamiaru obwiniać Fabiena za to, że źle odczytał moje intencje, bo nie miałem mu tego za złe. Czułem za to okropny wstyd i poczucie winy, że przeze mnie przyjaciel poczuł się jak piąte koło u wozu i najpewniej go to zraniło...
- Nie musisz mnie przepraszać, nie zrobiłeś nic złego. To ja wyszedłem na chama. - zaśmiałem się cicho. - Tak więc powiem jeszcze raz - wybacz. Od rana po prostu nurtowała mnie jedna myśl, więc poszedłem na spacer... Obiecuję, że już więcej cię nie zignoruję. - poklepałem go przyjacielsko po ramieniu.
- Um... Przesadziłem trochę z reakcją... - powiedział cicho.
- E tam, każdemu się zdarza, nie mam ci tego za złe. - uśmiechnąłem się ciepło. Jedna rzecz jednak ciągle męczyła mnie od rana... - Tak właściwie... Mógłbym zadać ci pytanie?
- Jasne, pytaj o co chcesz. - odparł ciepło.
Wahałem się jeszcze przez krótką chwilę.

15 października 2017

Od Fabiena C.D: Chanyeol'a

    Poczułem się… spławiony? Myśl, że Chan mógł wyjść na spacer, kiedy tak lało, ze względu na to, że po prostu nie chciał ze mną przebywać, dołowała mnie. Może źle zrobiłem, wprowadzając się do niego? I może jednak lepiej bym zrobił zostając w pokoju jednoosobowym. Zagryzłem wargę po czym wygrzebałem się niechętnie z łóżka, by następnie ruszyć do łazienki. Tam spędziłem dobrą godzinę, pod strumieniem gorącej wody, z czego jakieś trzydzieści minut, po prostu siedziałem odrętwiały, wsłuchując się w szum wody.     Wyszedłem już ubrany, choć nadal z mokrymi włosami, pierwszym co dostrzegłem, był powrót mojego współlokatora. Chyba spał, więc w ciszy zabrałem się za ścielenie swojego łóżka. Dopiero po dobrej chwili zauważając, że albo się myliłem, albo się wybudził.
Spojrzałem w jego stronę nieśmiało, po czym usiadłem na swoim posłanym łóżku.
    -Chan… mam pytanie – Zacząłem ostrożnie, myśląc nad tym jak skleić odpowiednio słowa, bawiłem się przy tym palcami, spuszczając wzrok. Szczerze nigdy nie lubiłem takich tematów, ale nie chciałem mu się narzucać.      Chciałem wiedzieć na czym tak naprawdę stoję.

25 września 2017

Od Chanyeol'a C.D: Fabien

     Zmiana tematu bardzo mi pomogła. Wcześniej dręczyło mnie to, że Fabien mnie dotknął. A raczej nie sam fakt, że mnie dotknął, a raczej moja reakcja...
Od dawna nikt nie był dla mnie miły i nie próbował mi pomagać. Również od dawna nie czułem bliskości innych ludzi, nie mówiąc nawet o tym, że nikt się do mnie nie zbliżał. Zawsze omijano mnie szerokim łukiem i zdążyłem przyzwyczaić się do trzymania dystansu przed wszystkimi. Myślałem też, że boję się nie tylko ludzi, ale i ich dotyku. Jednak gdy Fabien pogładził swoją ciepłą dłonią mój policzek, poczułem się dziwnie... Chociaż jego dotyk nie sprawił, że ból zniknął, podziałał na mnie dziwnie kojąco. Mimo ciągłego, lekkiego bólu aż przymknąłem oczy, czując dziwną przyjemność. A gdy Fabien odsunął dłoń miałem wrażenie, że mój policzek nagle zrobił się przeraźliwie chłodny.
Również dopiero wtedy zacząłem zastanawiać się nad tą sytuacją. Czy to było w porządku? To, że sprawiło mi to przyjemność?
     Wolałem na chwilę obecną otrząsnąć się z tych myśli, a oferta pomocy Fabienowi w przeprowadzce do mojego pokoju była dobrym pretekstem do odwrócenia uwagi. Chociaż trudno było to przyznać, perspektywa posiadania współlokatora mnie cieszyła.
Fabien sam załatwił wszystkie formalności, a moim zadaniem była pomoc w przeniesieniu bagaży. Już wcześniej zobaczyłem, gdzie nowy przyjaciel odstawił bagaże, więc zanim wszystko ustalił sam zacząłem je wszystkie przenosić. Niektóre były strasznie ciężkie, jak później się okazało, było w nich sporo książek. Fabien miał dużo bagaży, ale nie przeszkadzało mi to. Ani ja, ani moje rzeczy nie zajmowaliśmy zbyt wiele miejsca, więc Fabien mógł się czuć, jakby miał cały pokój dla siebie.

23 września 2017

Od Fabiena C.D: Chanyeol'a

    Ludzie wokół nas jedli w spokoju, nie zwracali na nas uwagi, śmiali się, rozmawiali między sobą, lub patrzyli się w ekrany swoich telefonów, grzebiąc nieśpiesznie widelcem w posiłku. Ta ignorancja dodała mi trochę odwagi by cokolwiek zrobić. Pogładziłem delikatnie swojego nowego współlokatora po poliku.
    -Już dobrze Chan, rozumiem, nie zadręczaj się proszę –Zmarszczyłem mówiąc to delikatnie brwi, z autentycznego zmartwienia. Nigdy nie byłem w podobnej sytuacji, by ktoś chciał mi się zwierzać, jednak czułem, że wtedy człowiek potrzebuje czułości, wsparcia i bliskości. I chyba, możliwe że choć w niewielkim stopniu się nie myliłem, gdyż chłopak się uspokoił. Nic nie mówił, ale chyba… chyba to było w porządku w jego oczach. Nie chciałem by mnie źle odebrał, bo nie chodziło mi o nic więcej. Przymknął oczy, ostrożnie zabrałem dłoń, uniosłem kącik ust w nieśmiałej parodii uśmiechu.     – Już troszkę lepiej ?

6 września 2017

Od Chanyeol'a C.D: Fabiena

     Znów zapadła cisza, ale w dalszym ciągu mi to nie przeszkadzało. Czasem cisza pozwala zrozumieć więcej, niż słowa. Czy Fabien miał rację? Pewnie tak. W końcu nienawiść rodzi tylko więcej nienawiści. Człowiek mógł kogoś nie lubić, ale nie powinien go nienawidzić. Najlepiej by było, żeby wszyscy się lubili. Ale to niemożliwe, prawda? Zawsze znajdzie się ktoś, kogo nie będziemy darzyć sympatią. Fabien miał też rację z podziałem na ofiary i drapieżniki. Niestety, tych drugich zawsze było więcej...
     Odchyliłem lekko głowę do tyłu, dopiero po chwili decydując się na powiedzenie czegokolwiek.
- Czy czuję do ludzi nienawiść? - zastanowiłem się na głos. - Nie. Zdecydowanie bym tak tego nie nazwał. Ludzie to podłe istoty w moim mniemaniu, ale nie nienawidzę ich. Mogę powiedzieć, że jedyne co względem nich czuję to strach, niepewność i żal. - uśmiechnąłem się z goryczą.
     Fabien najwyraźniej czuł, że powiem coś jeszcze. Nie odpowiedział mi, lecz patrzył na mnie ze spokojem, pozwalając mi mówić. Spojrzałem na niego wciąż z tym samym, słabym uśmieszkiem. W mojej głowie zaczęły kłębić się różne myśli.
     Myślę, że uśmiech tworzy pewną barierę. Odtrąca niechciane pytania innych o to, czy coś jest nie tak, automatycznie daje im do zrozumienia, że nie ma się o co martwić. Ludzie rzadko się wtedy tobą interesują, bo przecież się uśmiechasz, co jest równoznaczne z tym, że wszystko okej i nawet nie trzeba o to pytać.

Od Fabiena C.D: Chanyeol'a

    Cisza narastała między nami, mimo gwaru który panował w okół. Nie umiałem jednak określić, czy dla niego była niezręczna, czy tylko dla mnie, lekko oblizałem wargi. Zadałem oczywiste uniwersalne pytanie, które zazwyczaj zadają ludzie w chwili poznawania się
    -Czym się interesujesz? –Możliwe, iż okaże się nawet że zainteresowania mamy podobne, wątpiłem w to co prawda, lecz podobno wszystko było możliwe.
    - Hm... Nigdy nie miałem konkretnych zainteresowań. –Pytanie które mu zadałem zdawało się go zaskoczyć, zastanowił się chwilę - Kiedyś tańczyłem, poza tym lubię śpiewać... Lubię dużo rzeczy. A ty?

3 września 2017

Od Chanyeol'a C.D: Fabiena

     Słysząc pytanie Fabiena aż zamarłem na chwilę. Niepewnie mierzyłem nowo poznanego chłopaka wzrokiem. Był średniego wzrostu, jego ubrania o chłodnym odcieniu tworzyły ciekawy kontrast z rudymi włosami. Zadał mi pytanie spokojnym, nawet swobodnym tonem, jednak w jego oczach było widać cień niepewności. Domyśliłem się, że właśnie trafiły na siebie dwie osoby mające problem z zaufaniem. Ale... Ktoś chciał być moim współlokatorem? Tak własnowolnie? Nadal mnie to dziwiło.
     Chłopak wyglądał jednak na całkiem przyjaznego i miłego, więc tylko uśmiechnąłem się i skinąłem głową.
- Jeśli chcesz zostać moim współlokatorem, chętnie z tobą zamieszkam. Ten pokój i tak jest dla mnie za duży, przyda się w nim ktoś jeszcze. - odparłem.
Fabien uniósł kącik ust.
- Jaki jest numer twojego pokoju?
- 180. - chwilę zajęło mi przypomnienie sobie numerku. - Chyba mieszkamy na tym samym piętrze.
- Załatwię wszystko dziś popołudniu.- oznajmił łagodnym tonem.
     Zamrugałem z zaskoczeniem. Serio... Nie będę mieszkał sam? Chociaż całkiem lubię ciszę, nie przepadam za samotnością, nawet mimo swojego strachu przed ludźmi. A teraz będę mógł mieszkać z jakąś miłą i normalną osobą. Co do normalności nie mogłem mieć pełnej pewności, jednak Fabien bynajmniej nie wyglądał na jakiegoś psychopatę, a to mi wystarczyło. Postanowiłem jednak nie okazywać swojej radości, to mogłoby wyglądać dziwnie.
- Bardzo się cieszę. - powiedziałem, siląc się na bezbarwny ton, ale uśmiechnąłem się, żeby tylko trochę okazać radość. Nie chciałem znowu wyjść na głupka, tym razem ciesząc się jak dziecko. Nagle oboje usłyszeliśmy dziwny dźwięk. Spojrzałem na swój brzuch, po czym skierowałem zawstydzony wzrok na Fabiena. - Uh, wybacz, długo nic nie jadłem. - mruknąłem cicho.- Może przejdziesz się ze mną na stołówkę?

2 września 2017

Od Fabiena C.D: Chanyeol'a

    Przez chwilę biłem się z myślami, czy podejść do osoby leżącej na ławce.Czy też nie. Co prawda wyglądał na ucznia i mógł być nieprzytomny, jednak takie sytuacje niezwykle mnie stresowały. Może po prostu sobie leżał? Z drugiej strony kto by leżał w takim mrozie od tak. Po za tym znam siebie, będę miał wyrzuty sumienia jeżeli nie zareaguję…  Marszcząc brwi w końcu podszedłem bliżej.
    Zerknąłem na chłopaka, i miałem delikatnie go dotknąć w momencie gdy ten akurat zerwał się z ławki tak szybko, że aż upadł zdenerwowany, po to by równie szybko się podnieść. Zszokował mnie, przez chwilę nawet jego niezdarność wytłumaczyłem sobie faktem iż mógł być pijanym, jednak gdy się odezwał, rozwiałem te wątpliwości.
   - Nic ci nie jest? Podszedłem, bo pomyślałem, że mogłeś się słabo poczuć… -Rzuciłem ze zmartwieniem lecz wciąż zachowując nutkę dystansu, bezpieczeństwa. Dlaczego ciągle trwała we mnie obawa, że zostanę zbesztany czy wyśmiany? Przecież nie każdy tylko czeka żeby mnie poniżyć
   - N-nie, nic mi nie jest. - Zaczął, jednocześnie o mało ponownie nie kończąc na ziemi potknąwszy się o własne nogi, widać że chciał coś powiedzieć, jednak w końcu zamilkł i tylko patrzył zawstydzony gdzieś w nieokreślony punkt.
   -Jesteś pewny? Mogę ci pomóc pójść do pielęgniarki…lub chociaż dostać się do pokoju… o ile chcesz -,,Zbyt się narzucasz’’ Zarzuciły mi moje myśli, może faktycznie? Skoro mówił, że wszystko z nim w porządku, to czy nie powinienem zostawić go samemu sobie? Ale znowu z drugiej strony, widziałem przecież jego stan i niezależnie od tego co mówił nie był on najlepszy
   - Tak, tak, jestem pewny... – Upierał się, patrząc na mnie kątem oka, postanowiłem więc w końcu odpuścić, mimo że sądziłem, że pielęgniarka powinna go obejrzeć -Jeśli chcesz... Możemy gdzieś razem pójść. Nudno tu trochę o tej porze –Zaproponował, dość przyjaźnie, chwilę się zastanowiłem, ale w końcu zgodziłem się, nie wydawał się groźny

26 sierpnia 2017

Od Chanyeol'a C.D: Fabien

     Podobno nie ma czegoś takiego, jak ciemność - jest tylko brak światła.
     Zło również nie istnieje. Niektórzy ludzie po prostu zapomnieli, czym jest dobro.
     Ja w to nie wierzyłem. Każdego dnia przeszłość uderzała w moje ciało i umysł, wnikliwie i na wskroś je przeszywając.
     Nienawidziłem samotności. Nienawidziłem nocy i mroku, a jednak całe moje życie było nimi przepełnione. Osnute i pochłonięte przez pustkę.
     Bałem się ciemności oraz tego, że pewnego dnia gdy zamknę oczy, owładnie mnie całkowicie. Im więcej czasu upływało, tym gorzej to wszystko znosiłem i pragnąłem umrzeć, ale zbyt bardzo przerażała mnie niewiedza i to, że nie mogę jej zaspokoić.
     Dlatego wciąż trwałem w tej ciszy, która z każdą minioną sekundą okazywała się być najgłośniejszym krzykiem.
     Tej nocy znów nie spałem. Nie byłem pewien, czy to z powodu bezsenności albo może przyzwyczajenia, tak samo trudno było mi stwierdzić, co jest gorszym koszmarem - wytwory mojej wyobraźni czy rzeczywistość.