Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Przeszłe Wydarzenia. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Przeszłe Wydarzenia. Pokaż wszystkie posty

13 stycznia 2018

Opowiadanie świąteczne: Chanyeol

     Od samego rana nie ruszyłem się z pokoju. Byłem zbyt pochłonięty pakowaniem prezentów. Co prawda wylosowałem karteczkę z imieniem Lucasa i to jemu miałem sprawić prezent, lecz kupiłem też drobiazgi dla pozostałych przyjaciół. Miałem coś dla Mike'a, Fabiena, no i oczywiście dla Stephena. Niestety, cała trójka, nawet Mike, który miał spędzić święta w szkole, wyjechała. Został mi tylko Lucas, ale nie przeszkadzało mi to. Dam mu prezent, powygłupiamy się, może pójdziemy w jakieś fajne miejsce... Pozostałym mogę dać prezenty gdy już wrócą.
     Prezent Fabiena zostawiłem na jego łóżku. Nie miałem tak łatwego dostępu do Mike'a i Stephena, więc na nich musiałem poczekać. Teraz pozostało mi już tylko zapakowanie prezentu dla mojego pierwszego, serdecznego przyjaciela. Jego upominek sprawił największy problem... Nie raz wspominał, że kocha sernik i pochłaniał ciasto w nadzwyczajnych ilościach. Nawet nie byłbym zdziwiony, gdyby założył funclub sernika ze specjalnymi gadżetami.
Skoro tak kochał sernik, w prezencie sprawiłem mu jeden z lepszych, który podobno wszyscy chwalą. Dla żartu kupiłem też wielki, pluszowy kawałek sernika. Kiedy zobaczyłem to pierwszy raz zastanawiałem się, kto w ogóle produkuje coś takiego, chociaż z drugiej strony całkiem się ucieszyłem. Taki "pluszak" od razu skojarzył mi się z przyjacielem.

11 stycznia 2018

Opowiadanie Świąteczne: Reiner Valentin Schöne

Wdzięczny byłem Larsowi, że uratował mnie przed nudną normą świąt. Właściwie to nie pamiętam, kiedy ostatnim razem spędziłem z kimś spokojnie święta. Tak… Rodzinnie. Chyba dopiero przed okresem nastoletnim. Smutne to w sumie było, ale zdołałem się przyzwyczaić. Nie znaczyło to jednak, że to lubiłem. A teraz miałem kogoś, kogo szczerze lubiłem, kto chciał ze mną spędzić ten czas. W zasadzie to mnie niezwykle zdziwiło, kiedy Lars zaprosił mnie do restauracji. Już w szczególności, kiedy okazało się być to miejsce o wyższym poziomie. I dobrze. Co prawda musiało go to nieźle kosztować, ale przynajmniej mogłem mieć pewność, że ich jedzenie będzie miało jakiś poziom. No i to w sumie było urocze jak bardzo Lars się starał. Nasze trzecie spotkanie… Szczerze było niczym randka. Ale przecież nie miało ono doprowadzić do niczego, prawda?
Nie myśląc już o tym weszliśmy do budynku. Po typowej procedurze usiedliśmy przy miłym stoliczku ozdobionym za pomocą kwiatów i świec. Sam odsunąłem własne krzesło i zająłem w nim miejscu. Mimo żartu w samochodzie, nie potrzebowałem przecież traktowania mnie jak jakąś damę. Już miałem wystarczająco sytuacji, gdzie tak też mnie traktowano. Czas bym mógł spokojnie być na równo z drugą osobą. Jedynym minusem było, że nie dało rady tu skorzystać z drugiego dowodu w celu zdobycia kieliszka wina. No cóż. Niczym dzieciątko będę pił dziś sok.

3 stycznia 2018

Opowiadanie świąteczne: Sasza

-Mike, jak się czujesz? –Zapytałem czule, kładąc mu rękę na kolanie, w trakcie gdy taksówka dojeżdżała na miejsce. Domyślałem się, że Michael będzie zdenerwowany, dla każdego poznawanie rodziców partnera było stresujące. A Miki nie dość, że był delikatny, to jeszcze mógł czuć się ,,zagrożony’’ z powodu swojej płci.
- W sumie to... Trochę jestem zestresowany – Złapał mnie za dłoń
Pochyliłem się i delikatnie pocałowałem jego wargi.
-To zrozumiałe, ale nie masz czego się bać kochanie, jestem pewny, że cię zaakceptują –stwierdziłem łagodnie, chcąc go nieco pocieszyć. Oczywiście nie były to puste słowa, mające za zadanie jedynie go uspokoić. Byłem pewny, że ucieszą się z faktu, że kogoś sobie znalazłem, dobrze ich znałem. No i matka już znała płeć partnera z którym miałem przyjechać.
- Umh... Masz taką nadzieję... – wtulił się we mnie

30 grudnia 2017

Opowiadanie świąteczne: Lars

   Od jakiegoś czasu już wiedziałem, że święta spędzę w szkole. Nie chciałem jednak spędzać wigilii na stołówce a potem pić samemu w pokoju. To byłoby naprawdę żałosne. Nie w moim stylu.
   Dlatego też już jakiś czas temu zarezerwowałem stolik w jednej z lepszych restauracji w mieście. Ciężko było o miejsce, więc słono zapłaciłem, za samo miejsce w czasie świąt.  Jednak miałem ważniejsze zmartwienie, niż to ile wydałem pytanie, kogo ze sobą zabrać?
   W pierwszej chwili pomyślałem o zaproszeniu jakiejś dziewczyny, biorąc pod uwagę, że znam ich naprawdę wiele, jakaś na pewno by się zgodziła. Lecz to by oznaczało święta, z kimś kto tak naprawdę mnie nieciekawi. Ponadto, wydałbym masę pieniędzy na jakąś mało znaczącą laskę.
   Więc, w takim razie, może Mike? Złapałem za telefon i już miałem tapnąć w ikonkę z jego kontaktem, kiedy zdałem sobie sprawę z prostego faktu. Mike miał chłopaka który wyciągnął go do siebie, do rodziny.

22 grudnia 2017

Świąteczne Opowiadania

Wigilia się zbliża, ale pamiętać musimy o świątecznych zwyczajach naszych postaci. Mamy wielką różnorodność kulturową wśród postaci. Może nie wiecie jeszcze jak spędza się święta w ich krajach, a może już jesteście tego świadomi. Wasze postacie mogą również nie wrócić do domu na święta. W takim przypadku musieli powiadomić o tym sekretariat. Posiłki będą oferowane normalnie, o w godzinach weekendowych, zaś 25 Grudnia na stołówce będzie można się spotkać z innymi uczniami. Oferowane wtedy będą różne świąteczne potrawy jak indyk, gotowane warzywa, pieczona wieprzowina i inne. Można również wziąć udział różnych grach oraz zabawie w w sekretnego Mikołaja, o ile zapisało się podczas kiedy wywieszone były listy. Już teraz każdy powinien otrzymać imię osoby, którą wylosowali i którym organizować będą prezenty. Niezależnie od ich decyzji, zapraszamy was do opisania świąt waszych postaci w krótkim opowiadaniu świątecznym. Każde takie opowiadanie będzie się równało 50% więcej punktów niż normalnie. Oznacza to, że za 400 słów otrzymacie 7.5 punktów, za 600 słów będzie 15 punktów, zaś za 1000 słów otrzymacie aż 22.5 punktów. Na wstawienie opowiadań macie do 22/01/2018

Życzymy wam Wesołych Świat i dziękujemy za wasze towarzystwo :3

20 listopada 2017

Koniec świętowania

Dziękujemy wszystkim za udział w drugiej rocznicy bloga! Mamy nadzieję, że się dobrze bawiliście i udało wam się zdobyć więcej punktów. Już za niedługo odbędzie się nowe rozdanie kart. Nie możemy się doczekać poznania nowego rozkładu kasty!

14 listopada 2017

Bal: Od Chanyeol'a CD: Stephen

     Po karnawale miałem wybrać się ze Stephenem na bal. Jak się okazało do wejścia potrzebne były bilety, a ja oczywiście biletu nie miałem, z racji dowiedzenia się o balu dopiero dzisiaj. Na szczęście Steve miał dwa bilety i zaoferował mi jeden  nich, za co byłem mu bardzo wdzięczny.
     Poszliśmy do swoich pokoi, postanawiając się przebrać. Myślałem, że może Fabien pomoże mi w dopasowaniu stroju, jednak najwyraźniej poszedł na bal już wcześniej, więc byłem zdany na siebie. Dość długo stałem przed szafą zastanawiając się, co ubrać. Choć miałem całkiem dużo eleganckich ubrań, przeważały nad nimi ubrania "luźniejsze", głównie sportowe. Ostatecznie zdecydowałem się na czarne spodnie, czarną, dopasowaną koszulę i również czarne, eleganckie buty. Zauważyłem jednak, że chyba powinienem zaopatrzyć się w nową koszulę, ponieważ ta, którą miałem na sobie była dopasowana aż za bardzo. Po paru próbach doszedłem do wniosku, że mimo to nadal jest wygodna i nie krępuje moich ruchów.

4 listopada 2017

Bal: Od Jovela Do Fabiena

Chłodne powietrze wieczoru, idealnie zwiększało relaksujące działanie papierosa w ustach Dziesiątki. Tego dnia miał jak na razie dość. Kumulowało się w nim zmęczenie udawaniem Charliego. Z jednej strony, chciał właśnie tak mocnego wpływu Gry, mocnego odczuwania jej efektów, ale wychodzenie z własnej skóry tak często okazało się niezwykle niekomfortowe. Jakby znowu był małym chłopcem, udającym jednostkę szarej masy. Tylko tym razem się nie bał. Było to urytujące. Bo co jest gorsze, niemożność przezwyciężenia siebie, czy odgórnego układu? Głębokim wdechem wciągnął nikotynę wraz z dymem papierosowym. Od razu lepiej mu się oddychało, powietrze w płuchach i gardle wydawało się zimniejsze, czuł się świeższy. Ta noc miała być mocną rekompensatą. Zamknął okno, wyrzuciwszy zgaszonego papierosa do kubka na biurku.

1 listopada 2017

Camp Bullfrog Lake: Koniec

Camp Bullfrog lake był przyjazny dla odwiedzających go uczniów. Nauczył ich pracy w zespole, radzenia sobie z nowymi sytuacjami, jak i pozwoliło na zawarcie nowych znajomości. Ostatni wieczór został z tego powodu uczczony. Wielkie ognisko, jedzenie, muzyka, śmiech i generalna zabawa. Był to ostatni czas, kiedy uczniowie mieli się widzieć przed nowym rokiem szkolnym. Wielu wyjeżdżało za granicę, inni udali się w inne rejony wielkiego kraju, a niektórzy zwyczajnie nie czuli potrzeby spotykania się z pozostałymi uczniami Charleston High. Z pewnością znajdą się też tacy, którzy w dawnych czy nowych znajomościach postanowią spędzić wolne lato razem. Dlatego właśnie każdy korzystać powinien, póki tylko była możliwość.

Ze względu na to, że lato już dawno minęło, wydarzenie „Camp Bullfrog Lake” dobiega końca. Chętni mogą wciąż napisać swój ostatni post, lecz nie jest to wymagane. Dziękujemy za udział!

13 października 2017

Karnawał: O.D: Chanyeol'a C.D: Stephen

     Dzisiejszy dzień miał trwać jeszcze długo, a już wydawał mi się zaskakująco dobry. Ostatnie dni też były wyjątkowo miłe, od dawna nie miałem żadnego ataku... Jednak ten dzień był szczególny. Po raz pierwszy od dawna spędzałem czas z nowym znajomym, mogłem dzielić się z nim radością, poznawać go... A na dodatek dziś zostałem przytulony i nie mogłem przestać o tym myśleć. Doświadczyłem tego po raz pierwszy od... 10 lat? Tak, prawdopodobnie. Z resztą, nawet wcześniej, gdy ktoś okazywał mi swoją troskę, nie można było wyczuć w tym ani odrobiny czułości czy ciepła. Tak dawno nie czułem bliskości drugiego człowieka, że już zapomniałem, jak to jest. Nie mówiąc już o tym, że nikt nigdy nie był tak blisko i w swoim marnym życiu doświadczyłem tego dopiero po 18 latach. Stephen... Miałem wrażenie, że nieświadomie pokazał mi, jak to jest. Nigdy nie miałem zbyt wielu przyjaciół i własna rodzina wiecznie trzymała mnie w ukryciu. Tymczasem mój nowy towarzysz, bez własnej wiedzy, sprawił mi coś w rodzaju ogromnego zaskoczenia, które było jednocześnie przyjemne. To było zupełnie nowe uczucie...
     Gdy dotarliśmy do namiotu wróżbitki zostawiłem Stephena. Ja już otrzymałem wróżbę, a teraz on szedł po swoją, więc nie miałem zamiaru wchodzić za nim. Zamiast tego usiadłem sobie nieopodal i czekałem, aż Steve skończy wizytę.

12 października 2017

Karnawał: Od Stephena C.D Chanyeol

Patrzyłem, pozostawiony w tyle jak Chan jedynie zmienia atrakcje, nawet na mnie nie patrząc.
    -To urocze, ucieszyłeś się tym wszystkim niczym mały chłopiec –Zauważyłem z uśmiechem, gdy podszedł do mnie z przeprosinami. Nijak nie czując złości że mnie pozostawił. Zabawnie było patrzeć jak chłopak mierzący około 190 cm wzrostu biega między stoiskami, oferującymi różne atrakcje jak dziecko. Chan słysząc moje słowa, spojrzał mnie kątem oka, jakby niechętnie.
    - Po prostu mnie trochę poniosło... – Mruknął obojętnym tonem i odwrócił się. Nie dało się jednak potraktować jego oziębłości poważnie, kiedy tak się rumienił. Odrywając wzrok od jego twarzy, dostrzegłem, że trzyma w rękach uroczą maskotkę.
     -Jaka słodziutka przytulanka… chyba spróbuję sam taką wygrać, pójdziesz ze mną Chanuś? –Mój rozmówca wydawał się zdziwiony tym zdrobnieniem, jednak dla mnie nie było w tym nic dziwnego. Ot co oznaka lekkiej sympatii.

11 października 2017

Camp Bullfrog Lake: Dzień 6



Po zebraniu wszystkich w jedno miejsce, okazało się, że czerwoni przegrali. Niebiescy byli zwycięzcy, mimo że z początku wydawać się mogło, że szturm niebieskich nie przynosi żadnego skutku. W ciągu dnia grupa zwycięzców szybko się zmieniała, aż w końcu na koniec dnia to czerwoni mieli najwięcej zwycięstw na koncie i wygrali tym samym zniżkę na przyszłą grę w paintballa. Wszyscy powrócili następnie do obozu, gdzie już czekało na nich zadanie przygotowania sobie obiadu. Dni mijały w dosyć podobnym schemacie, lecz z pewnością każdy był mimo wszystko inny. Raz byli w małpim gaju, innego dnia zwykłe spacery, a w jeden z gorętszych dni zabrano ich nawet do aquaparku. Przyszedł w końcu czas na lekcje. Wszyscy zostali nakarmieni, a następnie zabrani do lasu, gdzie na wielkiej tablicy wypisane były wszystkie ptaki, jakie można było spotkać w tym lesie. Po krótkim omówieniu zadania, wszyscy zostali dobrani w pary na podstawie tego z kim śpią w namiocie. Pary te następnie dostały sztywną kartkę, długopis oraz aparat. Na kartce były te same ptaki, co na tablicy. Obok ich podobizn i nazw, znajdowało się pudełeczko, które służyło do zaznaczenia w przypadku zrobienia zdjęcia danemu ptakowi. Pary miały znaleźć chociaż jednego z ptaków i zrobić mu zdjęcie. Rozmazane zdjęcia się nie liczyły, a każdy ptak miał specyficzną ilość punktów za zrobienie im zdjęcia. Oznajmiono również, że koniec rozrywki zostanie ogłoszony dźwiękiem gwizdka, co zostało zaprezentowane. Każdy miał wtedy wrócić do punktu, z którego zaczynali. Po ustaleniu czy uczestnicy nie mają żadnych pytań, wszyscy zostali wypuszczeni w las.

9 października 2017

Karnawał: O.D: Chanyeol'a C.D: Stephen

     Obudziłem się jak zwykle wcześnie, ciesząc się, że przynajmniej mam dużo czasu na przygotowanie do szkoły. Wyjątkowo byłem też bardzo głodny, więc spieszyło mi się do stołówki, do której dotarłem o godzinie 7. Byłem bardzo zawiedziony gdy okazało się, że jest jeszcze nieczynna. Z drugiej strony zastanawiałem się dlaczego, chociaż uporczywe burczenie w brzuchu przeszkadzało mi w myśleniu.            Zdziwiłem się gdy powiedziano mi, że dzisiaj nie ma lekcji, a stołówka jest czynna w godzinach weekendowych. Dopiero później dowiedziałem się, że dzisiaj jest karnawał z okazji 8 rocznicy szkoły.               Udałem się do dormitorium, żeby przebrać mundurek na wygodniejsze ubrania, po drodze rozmyślając o tym, że chyba serio trzymam się za bardzo na boku, skoro nie wiem nawet o takich rzeczach... W każdym bądź razie informacja o karnawale bardzo mnie zainteresowała. Ciekawiłem się, jak to wszystko będzie wyglądało. No i jeszcze ten bal... A co, jak ktoś nie ma pary do tańca? Albo zna samych mężczyzn? Chociaż to drugie akurat nie było dla mnie żadnym problemem, jednak nie byłem pewny, czy ktoś uzna taniec męskiej pary... Przynajmniej w poprzedniej szkole nikt tego nie uznawał. A że miałem zazwyczaj samych kolegów, po prostu nie brałem udziału w balach. Tym razem jednak zapowiadało się ciekawie i miałem zamiar iść. To była dobra okazja na bliższe poznanie innych albo spotkanie kogoś nowego.
     Minęło już trochę czasu i do rozpoczęcia karnawału zostało nieco mniej niż 3 godziny. W planach miałem zaczepienie Lucasa, najbardziej rozrywkowego towarzysza, bo on najpewniej poszedłby ze mną na karnawał. Nie mogłem go jednak nigdzie znaleźć, więc stwierdziłem, że pójdę sam.

Druga Rocznica Bloga: Pytania

Pytania do Komitetu
Brak

Pytania do Administracji
Brak

Druga Rocznica Bloga: Kaczki

Losowanie kaczek = darmowe
1 kaczka na osobę
Wyślij numerek adminowi i odkryj swoją nagrodę
0, 5, 10, 15 i 20 punktów do wygrania



2 | Alex: 0 punktów
4 | Jovel: 5 punktów
8 | Fabien: 20 punktów
12 | Chanyeol: 5 punktów 
13 | Samantha Cohen: 15 punktów
17 | Ryan: 5 punktów

Druga Rocznica Bloga: Loteria

 Koszt: 5pkt
W wypadku większej ilości postaci: Losowanie od której odebrane punkty (ta postać otrzyma nagrodę)
Główna nagroda: 100pkt
Puste oraz minusowe losy
Maks 2 losy na użytkownika

Druga Rocznica Caste Game


Witajcie,

Mamy przyjemność ogłosić, iż dnia dzisiejszego (09/10/2017) obchodzimy drugą rocznicę The Caste Game! Tę uroczystość zawdzięczamy wam, użytkownikom bloga. Bez was The Caste Game by nie istniało i z tego powodu postanowiliśmy to uczcić za pomocą różnorodnych zabaw i wielkich nagród.

Jak zawsze, takie wydarzenie oznacza zabawę nie tylko dla nas, ale i dla naszych postaci. Będziecie mieli spory wybór między zabawami dla waszych postaci (które będą wymagały napisania opowiadania), a zabawami dla was (wymagających zaledwie podania poprawnej odpowiedzi czy tym podobnych). Powodem tego podzielenia jest, iż nie tylko blog w tym czasie obchodzi swoje urodziny, ale również i placówka Charleston High, a dyrektor z tej okazji co roku organizuje różne atrakcje i zabawy nawet jeżeli występują one w dzień lekcyjny.

25 września 2017

Paintball: Lucas

Kiedy dowiedziałem się, co wypełni nasz czas przed południem, myślałem, że zwariuję... Paintball?! Chyba nie mogli wymyślić niczego lepszego. Zapowiadała się świetna zabawa. Szczęka mi jednak opadła, kiedy poznałem skład mojej drużyny..
       -Dlaczego on?- jęknąłem z niezadowoleniem w stronę Chana, wiercąc dziurę w bucie lufą klasycznego karabinu. Drużyna azjaty była barwy czerwonej, w jej skład wchodziło sporo osób, z każdą z nich układało mi się lepiej. O wiele lepiej od Dahmera.  Tymczasem on był graczem o błękitnej opasce zdobiącej jego ramię. Podobną zostało opatrzone moje.
       -Spójrz na to z drugiej strony- Chan oczywiście za wszelką cenę starał się mnie pocieszyć, nawet jeśli sam nie był przekonany do swoich argumentów. -Będziesz miał wiele sposobności, żeby mu się odpłacić.
       -Mam strzelać do "sprzymierzeńca"? Wtedy gra straci sens... Jak by nie patrzeć, to ty jesteś moim celem- zauważyłem z lekkim uśmiechem.
       -Fakt. Mimo to jako gracz tej samej drużyny nie możesz go zabić. Wasze kulki powinny być niebieskie, więc jeśli na jego ciuchach będą niebieskie plamy, to chyba nie potraktują tego jako śmierci. -No i tu mnie miał. W sumie miał rację, tak to powinno działać. W paintballu nie powinno być czegoś takiego jak samobóje,  choć  gdyby w prawdziwym świecie strzelano do kogokolwiek, od razu byłby on martwy, niezależnie od tego, czy byłby wrogiem, czy przyjacielem. Z drugiej strony to tylko paintball, nieco nagięte odwzorowanie rzeczywistości. Postanowiłem z góry przyjąć tę pozytywniejszą opcję: mogłem strzelać do Jovela bez konsekwencji w kwestii strat drużyny. Dobry humor na nowo powrócił.

24 września 2017

Paintball: Chanyeol

     Jeszcze przed południem nauczyciele kazali nam ubrać się w coś wygodnego i założyć porządne obuwie. Zastanawiałem się, co też tym razem będziemy robić. Poszedłem do namiotu pierwszy i przebrałem się w ciemnozielone spodnie i czarny podkoszulek, a na nogi wciągnąłem swoje czarne glany z metalem w czubkach i piętach. Lucas dołączył do mnie po pewnej chwili, a po krótkim czasie wróciliśmy do nauczycieli i reszty grupy. Gdy nauczyciele upewnili się, że wszyscy są odpowiednio ubrani i mają ze sobą wodę, ruszyliśmy spacerem przez chłodny las. Okazało się, że miejsce, do którego zmierzaliśmy, wyglądało jak replika bazy wojskowej. Większość uczniów rozglądała się z zainteresowaniem, które po chwili przemieniło się w radość gdy usłyszeliśmy, że czeka nas gra w paintballa.
     Nauczyciele wyjaśnili nam, na czym będzie polegała gra oraz podali nam wszelkie inne potrzebne informacje. Oczywiście musieliśmy podzielić się na drużyny, co miało nastąpić poprzez losowanie opaski w kolorze czerwonym lub niebieskim. Dostaliśmy też kombinezony, żebyśmy nie pobrudzili farbami ubrań. Gdy nadeszła moja kolej na losowanie, wyciągnąłem z woreczka czerwoną opaskę. Odchodząc na bok rozglądałem się i wtedy zobaczyłem, że Lucas miał opaskę niebieską.
     Zrobiło mi się trochę przykro, że mój towarzysz nie był ze mną w drużynie. Chociaż z drugiej strony, gra przeciwko przyjacielowi mogła być bardzo zabawna. Nieco jednak martwił mnie fakt, że Lucas wylądował w składzie z Jovelem. Nie wątpiłem, że będzie się w niego zaczepiał, ale miałem nadzieję, że Dahmer mu nic nie zrobi. Bo jeśli skrzywdzi mojego przyjaciela, to się zemszczę.
     Dostaliśmy żetony potrzebne do wypożyczenia broni i amunicji oraz ochraniaczy i maski na głowę. Zaopatrzyłem się w najpotrzebniejsze rzeczy i wybrałem broń, po czym wziąłem czerwone kulki, odpowiadające barwie mojej drużyny. Podszedłem do Lucas'a, po raz kolejny zerkając z lekkim żalem na błękitną opaskę na jego ramieniu. Przyjaciel nieco narzekał na towarzystwo Jovela, ale gdy pomogłem mu obmyślić plan mszczenia się na naszym "wrogu" humor od razu mu się poprawił.
- No dobra. To do zobaczenia. - uśmiechnął się do mnie zawadiacko, po czym ruszył w kierunku swojej drużyny.

18 września 2017

Camp Bullfrog Lake: Paintball

Chcąc skorzystać z resztek czasu przed południem, nauczyciele nie czekali za długo. Od razu kazali swoim podopiecznym ubrać się luźno i w miarę chłodno. Mieli być gotowi na bieganie oraz możliwe ubrudzenie się. Zero klapek czy sandałów. Porządne obuwie do chodzenia po niewygodnym terenie. Nauczyciele nie puścili uczniów, póki nie upewnili się, że każdy z nich jest odpowiednio przygotowany. Kazali im upewnić się, że mają ze sobą wodę. Sami też na wypadek przygotowali bukłaki, które czekały na nich na miejscu. Spacer przez chłodniejszy las i znaleźli się w ustalonym punkcie. Wyglądało to jak replika niewielkiej bazy wojskowej. Teren był oddzielony za pomocą materiałów rozwieszonych między pniami. Wewnątrz znajdowały się ławy oraz niewielkie domki. Spore okna i lada nadawały im wygląd sklepików i tym właśnie były. Jeden ze „sklepów” miał wywieszone menu. Oferowali oni dwa rodzaje zup (pomidorową i rosół), hamburgery i hot dogi oraz sałatkę. Mieli oni również na sprzedaż słodycze, słodkie napoje czy butelki z wodą i lody. Drugi sklepik zawierał cienkie kombinezony oraz ochraniacze jak i maski na głowę. Ostatni ze sklepików oferował różnorodną broń oraz amunicję.