6 lipca 2016

Od Mike'a C.D: Kaito

Mimo, że ostatnie dwie lekcje w piątek były wolne, ja spędziłem ten czas w bibliotece na nauce. Niektórzy zwali mnie kujonem, inni zastanawiali się czy nie mam żadnych hobby, ale się tym nie przejmowałem. Liczyły się dla mnie tylko dobre oceny, ze względu na postanowienie zapisania się na studia. Łatwo nie było, jeśli chodziło o pokrycie kosztu, ale zamierzałem ułatwić sobie chociażby z nauką. Jeśli będę się pilnie uczył, z pewnością uda mi się pozyskać najwyższe oceny. To z kolei zapewni możliwe dofinansowanie studiów oraz znajomość podstaw wszelakich. A przynajmniej tak to sobie ułożyłem w głowie.
Po godzinie nauki postanowiłem jednak zrobić sobie przerwę. Co prawda gdzieś przeczytałem, że powinno się brać 10 minut przerwy na każde 30 minut nauki, ale mi z trudem przychodziło spędzenie zaledwie połowy godziny na notatkach. Wolałem dokończyć, co zacząłem, i tak mi było wygodnie. Teraz jednak usiadłem wygodniej w krześle i rozejrzałem się po bibliotece. Uśmiechnąłem się delikatnie widząc jak jakiś chłopak udaje zaledwie, że się uczy, a tak naprawdę wewnątrz książki chował jakiś komiks. Szybko go zamknął, kiedy to jakiś czarnowłosy do niego podszedł. Chyba nie spodziewał się, że to on, bowiem, gdy zauważył kto to, na nowo otworzył książkę.

Chwilę tak jeszcze ich obserwowałem z braku ciekawszych zajęć, po czym postanowiłem wrócić do nauki. Nie zrobiłem tego jednak, ponieważ zauważyłem jak chłopak podnosi swój plecak, a z niego wypadł mu ów komiks. Nie zauważył tego najwidoczniej, bowiem poszedł za swoim czarnowłosym towarzyszem. Zdążył nawet i opuścić bibliotekę nim ja wstałem od stolika i podszedłem do ów komiksu leżącego na podłodze. Po okładce odkryłem jednak, że komiks to nie jest, a manga. Łatwo raczej zauważyć różnicę, chociażby ze względu na to, iż zaczyna się ona od drugiego końca.
Wróciłem ze zgubą do swojego stolika i usiadłem na swoim miejscu. Tam otworzyłem mangę na losowej stronie i cóż… Zdziwiłem się. Jakoś nie spodziewałem się, aby ludzie czytali tego rodzaju rzeczy. Nawet nie byłem świadom ich istnienia. Zamknąłem na nowo książkę i wcisnąłem ją do plecaka. Zrozumiałem przynajmniej, czemu on czytał ją schowaną w innej książce i zareagował na drugą osobę jak zareagował. Postanowiłem jednak oddać zgubę chłopakowi, a problem był taki, że go nie znałem. Nie był on z mojej klasy, a ja nie skupiałem się zbytnio na ludziach. Dlatego też i nie wiedziałem nawet gdzie mógłbym go szukać. I z tego też powodu następną wolną lekcję spędziłem na zastanawianiu się nad tym gdzie też znajdę właściciela mangi.

***

W stołówce byłem już o 15:20. Aż dziesięć minut przed czasem, ale mnie to nie przeszkadzało. W moim przypadku było to normalne. Częściej byłem za wcześnie niż zbyt późno. A i w tej sytuacji to było atutem, miałem nadzieję, że w trakcie spożywania obiadu znajdę tu chłopaka, który to zgubił swoją mangę. Dziwne, prawda? Normalne osoby albo by zostawiły książkę na ziemi, albo oddałyby do jakiegoś nauczyciela mówiąc ”o, ktoś to zgubił”. Ja jednakże nie potrafiłem tak. Czułem potrzebę pomagania innym, nawet, jeśli nie było to ode mnie oczekiwane. I dlatego też, gdy tylko (po zakończonym posiłku) na nowo zauważyłem Koreańczyka, uśmiechnąłem się do siebie i powolnym krokiem podszedłem do niego. Delikatnie szturchnąłem jego ramię i cichym głosem powiedziałem ”w bibliotece wypadła ci manga, prawda?”.
Głupie pytanie. Nie mogłem znaleźć czegoś bardziej normalnego? Nie wiem. Chociażby… Po prostu oddać mu przedmiot mówiąc ”wypadła ci w bibliotece” i odejść. A ja jak ten kretyn wyjechałem z oczywistym pytaniem. Trudno przecież było pomylić go z kimś innym. Nawet, jeśli Azjaci mieli specyficzną urodę, która sprawiała, że większość wyglądała tak samo, i tak nie było ich w tej szkole zbyt dużo. Więc to było oczywiste, że to jemu wypadła manga. Ale nie to było moim problemem. Miałem ją teraz wyjąć z torby? Co jeśli okładka była równie ”ciekawa”, co jej zawartość? Nie przyjrzałem się jej, więc trudno było mi powiedzieć czy tak nie jest. Ale też i przecież nie mogłem stać jak idiota, co już robiłem. Dlatego też szybko zsunąłem plecak z ramienia i zacząłem w nim grzebać z zamiarem oddania chłopakowi jego zguby.

[Jakby była możliwość nie pisania reakcji mojej postaci byłabym wdzięczna. Jak co zawsze możesz zapytać jak ma postać zareaguje : 3]

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz