19 czerwca 2016

Event: Chrystian Samuel Van de Luitgarden

Ach, wreszcie wolny! Pora zacząć fiestę, a potem wielką sjestę! Wyszedłeś... o nie... Wygląda na to, że to jeszcze nie koniec. Chrystian wielce zawiedziony rozwiał myśli o odpoczynku. Rozglądnął się jak przed przejściem przez ulicę, aby to być pewnym,  że nie wpadną na niego kamerzyści z jakiegoś reality show i powiedzą to swoje typowe "Zostałeś wkręcony!" Na szczęście nie widać by ktoś tu był inny oprócz niego samego. Schował ręce do kieszeni i powoli ruszył. Nigdzie mu się nie śpieszyło, bowiem od sytuacji z materacem spoglądał na otoczenie dokładniej. Zdawało mu się jakby korytarz wydłużał się, przypominając ten w "Lśnieniu". "Zamiast kamerzystów, wyskoczą na mnie dwie świrnięte gówniary", przeszło mu przez myśli. Co przechodził jakieś drzwi, sprawdzał czy może je otworzyć. Kto wie czyż to nie za jednym z nich nie znajduje się wyjście bądź coś ciekawego? Jak na przykład kolejny cholerny pokój, z kolejną cholerną stertą kluczy od któregoś z tych cholernych drzwi?!
Doszedł do okna. Patrzy przez nie.
- Tu nie może być aż tak wysoko... - rzekł, próbując je otworzyć.
Można by powiedzieć, że próbował się stąd wydostać inną drogą. Hah, z pewnością gdyby nie przedłużał przez swój uparty charakter już dawno by się stąd wydostał. Tłumaczył się, że posłuszne są tylko potulne owieczki i ci co chcą czegoś. Oj, Chrystian, sam sobie utrudniasz...
 
Mistrz Gry: Okna otworzyć na pewno nie otworzysz. Ani nie zbijesz. Ani nic innego. Co najwyżej sobie mogłes popatrzeć na drzewka rosnące trwace. Choć ciekawsze było rytmiczne stukanie dobiegajace z pokoju obok. Pokoju, którego nie sprawdziłeś jeszcze.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz