24 listopada 2015

Od Charliego C.D: Mephistopheles


- Aha - było moją prostą odpowiedzią, gdy przestałem skupiać się na tym, co chłopak mówi czy robi. Liczyło się tylko, co się działo na ekranie mojej konsoli. A aktualnie to było bieganie po lesie w poszukiwaniu notatek. Okazjonalne odwrócenie się, skupienie i dalszy bieg. Prosta gra, a jednak za każdym razem podskakiwałem wystraszony. Nawet nie zauważyłem jak nasz nauczyciel stara się odebrać chłopakowi papierosa, a szkoda. Uznałbym to za komiczne zapewne, ale cóż poradzić. Byłem już na trzeciej kartce.
- Nie sądzisz, iż wypadałoby, jak mówi kultura przywitać się i przedstawić? Myślę, że ona poczeka, ja zaś nie mam wieczności. - Usłyszałem.
- Akurat moja konsola biedna ma zaledwie jedenaście procent baterii. To zaś starczy jej na jakieś dziesięć, dwadzieścia minut grania. Idealnie na całą przerwę. Potem będę musiał znaleźć gniazdko i ją podłączyć. Najlepiej gdzieś blisko mnie, albo w przeciwnym razie może ktoś mi ją jeszcze ukraść. Więc akurat to ty masz więcej czasu od niej i mi nie prze- - przerwałem swoją wypowiedź, kiedy okazało się, że procent był jeden, a nie jedenaście, a moja konsola nagle się wyłączyła. - Charles Anson. Piąteczka. Emm… - odciągnąłem rękaw swojej koszuli i spojrzałem na napisane tam różne fakty, tytuły czy drobniejsze cytaty. - Z charakteru jestem podobny do… - starałem sobie przypomnieć, który z tych imion był tym właściwym - Keima Katsuragi… Nie! Nie gram w ero gry. Nie ta postać. Ugh, muszę następnym razem znaleźć inną kartę… - powiedziałem załamany.
Nic nie wiedziałem na temat anime czy mang, a teraz nagle miałem je oglądać i w kółko o tym gadać. I jak mam znaleźć czas na grę z tyloma błahostkami? Ale cóż. Lubiłem tę szkołę, więc nie zamierzałem się poddawać.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz