22 października 2015

Od Saiy'i C.D: Asami

Prawdą było to, że nie uratowała jej życia. Nawet gdyby była taka sytuacja to Saiya wątpi w to, iż czerwonowłosa rzuciłaby się na ratunek. To byłoby jakieś nieporozumienie. Widzi tą małomówną dziewczynę jak ucieka chcąc ochronić tylko swoje życie, bo reszta podczas zagrożenia nie ma znaczenia. Ludzie zawsze myślą tylko o sobie, ponieważ każdy jest egoistą. Nawet taka słodka i krucha na pierwszy rzut oka istota jak Sai jest egoistką. Jednakże, mając kogoś ważnego w swoim sercu to nie zawahałaby się uratować i jego. Hah, nawet to byłby dla niej priorytet, aby ukochana osoba wyszła z tego wszystkiego cało. O sama siebie nie dbałaby, a reszta w ogóle nie miałaby wartości. Poświęcić wszystko by uratować kogoś ważnego. Tak, to powinno być na pierwszym miejscu. Kobieta stojąca przed nią pomogła jej tylko wstać, ale nie uratowała jej życia. Mimo tego, coś wewnątrz brązowowłosej nie pozwala tego zignorować. Coś mówi jej, że za tą pomoc trzeba się jakoś odwdzięczyć. Nawet jeśli to zwykłe podanie ręki.

- Naprawdę? Jednak czuję, że jestem winna. W każdym razie, Asami jesteśmy w tej samej klasie, więc jeśli potrzebowałabyś notatek lub jakiejś informacji jestem gotowa się odwdzięczyć.
Odparła po chwili. Na takie rzeczy zasługiwał tylko ten, którego by pokochała. No niestety, musi się jakoś wysilić, bowiem nie czuje się komfortowo z tą myślą, iż nie zareagowała szybciej siedząc oszołomiona na tej podłodze. Na kolejne słowa miała ochotę się roześmiać. Albo raczej wybuchnąć wielką falą śmiechu, który niósł by się po całej szkole. Jednak, jedyne o zrobiła to szerszy uśmiech. Usługiwanie komuś tak nic nie wartemu jak ona byłoby największym upokorzeniem. Trzeba zacząć od tego, iż w ogóle nie zabrałaby się za takie służenie. Ludzie mają niesamowite pomysły, które nie raz powodują strach, a nie raz śmiech. Tu akurat nie było żadnego strachu, jedynie można byłoby udusić się ze śmiechu. Zamiast usługiwania mogłaby ją szybko zabić, ale ta opcja raczej nie wchodzi w grę.
- Rozumiem. Wybacz mi, za zajmowanie Ci czasu. Mam nadzieję, że dobrze wypełnisz swą rolę w tej szkole i z nikim nie wdasz się w poważniejsze konflikty.
Przez chwilę mogło się wydawać, iż spojrzenie Sai stało się zimne i wrogie, lecz to trwało sekundy. Ukłoniła się i odeszła kawałek, a tam usiadła pod ścianą znów gapiąc się w komórkę. Nieważne jaką role ma, nieważne czy jeszcze ją słucha, nieważne, że z nią chwilę gadała. Nie spodziewała się po dziewczynie czegoś interesującego. Intrygujące osoby można zauważyć od razu, lecz w tej sytuacji nie było tego widać. Ot, zwykłe dziewczę niosące pomoc i nie wtrącające się do życia innych. Zawsze stojące na uboczu i obserwujące niczym cień wszystko dookoła. Nawet nie oczekiwała cudownej pogawędki z nią. Choć, nie da się ukryć, że na samym początku miała nadzieję na dziewczynę, która jest nieźle wygadana. Poprawiła spódniczkę i siedząc nadal zerkała czasem znad komórki, unosząc w górę głowę na otoczenie. Nic ciekawego się nie działo, co lekko ją dziwiło. Liczyła na jakieś nagłe wydarzenie. Co robiła na telefonie? Czytała mangi, czasami odpisywała komuś na wiadomości, więc w zasadzie nic twórczego.

(Asami?)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz