2 października 2016

Od Charliego A. C.D: Naomi

Poczuwszy na swej głowie piłkę postanowiłem, że najlepszym pomysłem będzie się nie ruszać, aby osoba opierająca się na okrągłym przedmiocie nie poleciała do przodu z pomocą grawitacji i nie wylądowała na mnie. Z tego też powodu ostrożnie wypowiadałem słowa, które były odpowiedzią na pytanie mojej towarzyszki. A brzmiały one „w need for speed”. Była to zwykła gra, w której polepszało się swój samochód, a następnie brało się udział w różnych wyścigach. Za te z kolei dostawało się nagrody pieniężne, które można było wykorzystywać na coraz to lepsze ulepszenia do samochodu, bądź do zmiany jego wyglądu. Prosta gra, w którą zapewne nawet i sześciolatek mógłby grać, lecz i tak czerpałem z niej przyjemność.
Jako że Naomi wciąż nie zdjęła okrągłego przedmiotu z mej głowy, postanowiłem ją o to kulturalnie poprosić. Wolałem, aby nie odbiła się przypadkowo od mojej cennej konsoli. Mogłoby to spowodować jej wypaście, co z kolei mogło doprowadzić do jej popsucia. A to byłoby niezwykłą katastrofą. Ta się zgodziła na wypełnienie mojej prośby, lecz równie szybko z moich dłoni zniknął ważny dla mnie przedmiot, tym samym powodując straty w czasie ważnego wyścigu.
- Ej! – spojrzałem na nią, domagając się zwrotu mojej własności.
- Ciągle cię z nią widzę – powiedziała jakby zamyślona – a jakby tak sobie pożyczyć ją na parę dni? – zapytała i pomachała mi moją kochaną konsolą przed twarzą.
- To upewnię się, że królowa nie będzie miała już takiego szacunku, jaki się jej należy – powiedziałem z grymasem.
- Ho-ho, ktoś tu jest nieźle uzależniony – powiedziała rozbawiona – a mogłam taką karę wymyślić za przegraną ze mną. Szkoda, że nie wymyśliłam… Chociaż w sumie.
- Nie! – warknąłem cichutko. – Nawet się nie waż!
- Wiedziałam – uśmiechnęła się, po czym podrzuciła moją biedną konsolę i ją na szczęście złapała. W połowie tej czynności czułem jak serce zaczyna mi bić w obawie o mojego skarbeczka.
- Naomi. Proszę cię. Jeśli choćby mały różek ucierpi przez twoje podrzucanie, to nie wiem, co ci zrobię. Musiałbym ją potem wysyłać do Anglii, czekał aż bratu zachce się ruszyć dupę do serwisu, potem aż ustalą czy naprawią, znów męczyć brata o wysyłkę… Z miesiąc na pewno by to zajęło. Więc ją po prostu odłóż do mojego plecaka. Proszę – powiedziałem, w pełni skupiając wzrok na konsoli.
- Przesadzasz. Bym ci wtedy pożyczyła swoją, mam podobną – poddała mi konsolę – trzymaj, fanie gier.
Przyjąłem swoją konsole, dziękując przy tym dziewczynie, i spojrzałem na ekran. Oczywiście przegrałem. Westchnąłem i wyłączyłem grę, przetarłem ekran rękawem, a następnie schowałem przedmiot do odpowiedniego ochraniacza. Potem całość wylądowała w moim plecaku, a ja powoli wstałem, czując jak strzelają mi kolana. Kurczę, emeryt się ze mnie robi w wieku osiemnastki. Przeciągnąłem się i spojrzałem na swoją towarzyszkę. Ta dopiero teraz mogła zauważyć, że zamieniłem okulary na szkła kontaktowe. Tak jak zazwyczaj na wf’ie robiłem wymówki, że nie mogę grać w gry kontaktowe z powodu szkiełek na nosku, tak teraz najwidoczniej bez problemu zaaplikowałem bezbarwne szkła kontaktowe, których szczerze nienawidziłem.
- To, co? Gotowa jesteś ze mną przegrać? – zapytałem z uśmiechem.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz